Pierwszy mecz sezonu nie ułożył się po myśli drużyny prowadzonej przez trenera Macieja Florczuka. W spotkaniu z Iskrą Narew podopieczni Florczuka przegrali, a szkoleniowiec w pomeczowym komentarzu nie ukrywał rozczarowania postawą swojego zespołu.
Początek meczu i stracone bramki
Jak podkreślił trener, do momentu utraty pierwszej bramki jego drużyna stwarzała sobie sytuacje bramkowe, ale zawodziło wykończenie akcji. W ciągu zaledwie czterech minut zespół stracił dwie bramki, co wprowadziło nerwowość do gry na pozostałą część pierwszej połowy.
Próba odwrócenia losów spotkania
W drugiej połowie trener dokonał kilku zmian, licząc na odmianę gry i odwrócenie wyniku. Mimo to, zespół ponownie zmarnował kilka dogodnych okazji, zdobywając tylko jednego gola. Zdaniem Florczuka, biorąc pod uwagę przebieg meczu i liczbę sytuacji, jego drużyna zasłużyła na remis. Zabrakło jednak skuteczności, a rywal okazał się lepszy o jedno trafienie.
Wnioski po meczu
Trener zapowiedział analizę spotkania i pracę nad eliminacją błędów oraz poprawą skuteczności. Jak zaznaczył, liga dopiero się rozpoczęła, a celem na kolejne spotkanie jest zdobycie trzech punktów.
Źródło: Żubr Drohiczyn
Fot. facebook.com

